Najczęstsze błędy kredytobiorców

Posted by admin on Wed, Feb 18 2015 09:12:00

Wszystkie komunikaty marketingowe, reklamy, oferty związane z tematyką kredytową, z lokatami oraz atrakcyjnymi kontami ROR z kartą płatniczą to informacje podawanie w tonie bardzo pozytywnym, przyjaznym. W tym kontekście prym wiodą kredyty gotówkowe i hipoteczne, które są najważniejszym źródłem dochodów dla instytucji bankowych. Osoby obciążone kredytami ukazywane są jako osoby zaradne, sprytne, szczęśliwe, otoczone wianuszkiem wdzięcznej rodziny. Tego rodzaju obraz bywa bardzo chwytliwy, umysł potencjalnego, ale niezdecydowanego jeszcze kredytobiorcy, zaczyna wyobrażać sobie równie przyjemne chwile, które będą możliwe tylko wtedy gdy kupimy nowy sprzęt, samochód, mieszkanie albo ekskluzywne wakacje.

Według psychologów, podstawowym błędem kredytobiorcy jest właśnie uleganie pewnej reklamowej wizji. Jeśli aktorowi z reklamy tak świetnie idzie spłacanie rat, to dlaczego mi miałoby pójść gorzej? Kolejna sprawa to uleganie pokusie zaciągania wyższego kredytu niż wskazywałyby na to nasze realne możliwości. Życzenie sobie, że jakoś to na pewno będzie gdy stracę część dochodów albo zachoruję, bierze górę nad rozsądkiem. Nie chodzi oczywiście o to aby odwodzić ludzi od kredytów, chodzi tylko i wyłącznie o uświadomienie im, aby nie zaciągali pożyczek, które będą bardzo trudne do spłacenia. Wysoka rata przy średnich dochodach i przy oszczędnym życiu jest możliwa do realizacji. Gorzej jednak, gdy stanie się coś nieprzewidzianego, np. utrata pracy, poważniejsza choroba, nagły wydatek, którego nie można odsunąć na inny termin. W tym wypadku warto mieć pewien bufor bezpieczeństwa, tak układać sobie sprawy finansowe, by móc jednak w razie potrzeby dołożyć do raty pieniądze, które wcześniej zostały odłożone na tak zwaną czarną godzinę.

Kolejnym błędem kredytobiorców to unikanie kontaktu z pracownikami banku w przypadku pojawienia się zaległości związanych ze spłacaniem raty. Im dłuższe milczenie ze strony kredytobiorcy, tym działania pracowników banku mogą być bardziej nerwowe. Tymczasem często wystarczy telefoniczne uzgodnienie przedłużenia terminu płatności. Tego typu prolongatę stosuje wiele placówek bankowych. podczas pierwszych. Tego rodzaju komunikacja często chroni klienta, który i tak już jest w kłopocie finansowym, przed naliczaniem kolejnych kosztów związanych np. z wysyłaniem pism ponaglających.